Przygodę z wirtualnymi wycieczkami w góry zacząć należałoby od własnego podwórka – mając na myśli Tatry (jeśli brać pod uwagę miłośników wspinaczek i pieszych wędrówek w nieco surowszych warunkach), bądź Beskidy – miejsce doskonałe do wycieczek rodzinnych i dla niedoświadczonych wędrowców. W końcu nawet zdobywcy Mount Everestu czy K2 zaczynali od wspinania się po szafkach w domu, by następnie przenieść się na podwórko i wdrapywanie na drzewa. Następne w kolejności były zapewne górki na podwórku, a potem stopniowo coraz wyższe góry. Każdy, kto znalazł się na jakimkolwiek szczycie, pierwszy raz startował z dołu :)

Miłości do gór chyba nie da się nabyć tak po prostu – ten gen trzeba mieć wrodzony. Inaczej każda góra będzie widziana jako pagórek, z odrobiną trawki, choinkami, kamykami i właściwie…no to tyle, o co tyle szumu? Osobiście znam kilka osób, które tak właśnie uważają : góra to góra, czym tu się właściwie podniecać? Z miłością do gór jest jak z talentem: albo masz go wrodzony, albo wszystko co robisz w związku z tematem będzie sztuczne, wymuszone i nienaturalne.

Ja zdecydowanie mam wrodzony (i chyba jakiś zmutowany, bo podwójnie wzmocniony) gen łazika górskiego. Potrafię zachwycić się każdym kwiatkiem, kamyczkiem, szumem strumyka czy powiewem wiatru. To wszystko wygląda i brzmi zupełnie inaczej w każdym miejscu – 20 metrów dalej wiatr będzie huczał już inaczej, ale nigdy dwa razy tak samo w jednym miejscu…

Fascynujące i niepowtarzalne :)

Kocham polskie krajobrazy i one zawsze będą bliskie memu sercu, a także będą przypominać o tym, gdzie zaczęła się moja przygoda z górami – na tym blogu jednak chciałabym przybliżać piękno nie tylko naszych rodzimych pasm (o nich na pewno też będzie mowa), lecz także chciałabym zabrać Was, drodzy Czytelnicy, w podróż po Himalajach, Afryce, Azji czy Ameryce Południowej. Każdy kontynent kryje skarby, które zasługują na zaprezentowanie :)  Zapewne pojawią się tutaj również wpisy nie dotyczące gór, a miejsc które w jakiś sposób mnie urzekły i zafascynowały – w końcu na Ziemi nie brak wspaniałych widoków.

 Poniżej – galeria na zachętę :) Kliknij w zdjęcie, by przenieść się w świat niesamowitych kształtów, kolorów, zapachów i widoków…

Dolina Mekongu

Dolina Mekongu

Zapraszam w podróż!

One thought on “

  1. Ostatnio byliśmy z mężem na Czerwonych Wierchach. Zrobiliśmy sobie prezent z okazji 9 rocznicy ślubu. Powiedzmy że pogoda dopisała. Na Ciemniaku dopadła nas niewielka burza i na szczęście tylko trochę pokropiło. Na drugi dzień poszliśmy z Hali Kondratowej na Kasprowy Wierch i już odrobinę mocniej padało. Muszę powiedzieć że miejsca niesamowite. Warto było się trochę potrudzić. Przejście z Kir na Hale Kondratową zajęło na 7 godzin a na szlak weszliśmy przed 8 rano. Wyprawa świetna i mam w końcu cztery dwutysięczniki w nogach. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>