Wyprawy górskie –

My tu gadu gadu, a czas ucieka – a wraz z nim okazje na poznanie nowych miejsc na świecie :)

Nie wiem jak Wy – ale ja za odpoczynek uznaję tylko ten aktywny. Poleżeć na kanapie mogę u siebie w domu – nie muszę w tym celu wykupywać wycieczki, męczyć się w samolocie i wydawać mnóstwa pieniędzy. Moim zdaniem po to jedzie się na wakacje , by poznać nowe kraje, miejscowości, zabytki, czy charakterystyczne punkty. Z całym szacunkiem do najpopularniejszych kurortów zagranicznych – ale co to za wakacje, podczas których musisz walczyć o miejsce na plaży, stać w kolejce praktycznie po wszystko, a także wysłuchiwać krzyków plażowiczów? Gdzie tutaj miejsce na odpoczynek?

Okej, może to kwestia indywidualnego podejścia – co kto lubi i tak dalej. Ja jednak jeśli już mam wydać pieniądze na wyjazd to właśnie po to, by zobaczyć coś nowego, pomyśleć w ciszy, rozkoszować się widokami (niekoniecznie gołych pośladków, wątpliwej zresztą urody, pań i panów na plaży :) ). Dlaczego kocham góry? Tego nie da się chyba opisać słowami i wypunktować. To uczucie, które jest wewnątrz człowieka i budzi się na samą myśl o widoku pasm górskich – a szaleje w środku niczym ciśnienie i myśli w głowie zakochanego młodzieńca widzącego swą ukochaną – właśnie na ich widok. Góry dają mi siłę życiową, a jednocześnie uczą pokory wobec przyrody. Ta cisza – z jednej strony kojąca, uspokajająca, a z drugiej – taka złowroga, jak cisza przed burzą. Pozorna ostoja – wypiętrzone szczyty, z drugiej – śmiertelna pułapka. Przyjaciele dla umiejących do nich podejść, a śmiertelni wrogowie wobec ignorantów. Są trochę jak czarna wdowa – jeśli dasz się ponieść nieostrożnie ich urokowi – przepadasz. Jednocześnie jednak tak trudno zachować dystans. Kiedy odkryłam, że góry to moje miejsce na świecie? Nie pamiętam – jak daleko sięgam pamięcią wstecz, tak jawią mi się zamglone szczyty, wypatrywane z okien małego fiata :) podczas rodzinnych wypraw. Pasja? To mało powiedziane. Aby zrozumieć ludzi, którzy określają coś sensem swojego życia, trzeba być jednym z nich…